//////

Polscy podróżnicy i odkrywcy

PRACE JANA CZERSKIEGO

W tym czasie pięciokrotnie przekroczył grzbiet Gór Bajkalskich, najodz zapuszczał się do 15 km w głąb dopływow Bajkału, zbierał okazy kopalin, obliczał wysokości gór nadbrzeżnych, badał wyspę Olchon. Opracował też mapę geologiczną zbadanych terenów, o której akademik S. W. Obruczew wyraził się, że to „…ogromna praca”. Za te osiągnięcia Czerski otrzy­mał po kilku latach w Petersburgu złoty medal Rosyj­skiego Towarzystwa Geograficznego oraz stałą pensję roczną. Zdaniem kronikarki Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, N. N. Barchatowej, jego badania geolo­giczne były bardziej wnikliwe i krytyczne niz badania P Kropotkina, A. Czekanowskiego i I. P. Łopatma. Wy­bitny geograf radziecki L. S. Berg twierdził ponadto, ze dzięki badaniom nad Bajkałem Czerski położył podwaliny nauki o rozwoju tektonicznym całego kontynentu azja­tyckiego, a jego badania gór wznoszących się nad Bajka­łem przywiodły go po raz pierwszy w historii nauki świa­towej ku ideom geomorfologii ewolucyjnej.

WYSOKIE OCENY PRACY

Mimo tak wysokich ocen jego pracy współcześnie i u następnych generacji uczonych, stosunki Czerskiego ze wschodniosyberyjskim oddziałem Rosyjskiego Towa­rzystwa Geograficznego po zmianie zarządu zaczęły się pogarszać. Odmawiano mu pieniędzy na zakup książek do biblioteki, przedstawiane projekty nowych wypraw od­rzucano, w stosunku do zarządu towarzystwa wysuwano zarzut, że popiera samouka, krytykowano zbyt częste publikowanie jego prac w organie oddziału towarzystwa, a także wypłacanie mu, zdaniem oponentów, zbyt wyso­kich honorariów (m. in. 300 rubli za mapę geologiczną okolic Bajkału). Wszystko to razem doprowadziło Czer­skiego, obarczonego już obowiązkami rodzinnymi, do stanu rozstroju nerwowego. W tym też czasie wystąpiły u Czer­skiego objawy poważnej choroby serca.

WYPRAWA DO DORZECZA SELENGI

W roku 1881, mimo tych trudności, udało się Czerskie­mu zorganizować wraz z Witkowskim wyprawę za Bajkał, do dorzecza Selengi, jednakże po powrocie z niej stosunki jego ze wschodniosyberyjskim oddziałem Rosyjskiego To­warzystwa Geograficznego pogorszyły się na tyle, że Czerski czuł się zmuszony demonstracyjnie wystąpić z tego towarzystwa. W konsekwencji Czerski znalazł się na przeszło rok bez środków do życia, pracując przez czas pewien w sklepie spożywczym. Z trudnego położenia wy­bawiła go w 1885 r. propozycja Akademii Nauk w Peters­burgu, by przeprowadził badania geologiczne wzdłuż drogi pocztowej wiodącej z Irkucka do Uralu i następnie przybył do Petersburga w celu złożenia sprawozdania. 

CHLUBNE WYKONANIE ZADANIA

Oznaczało to jednocześnie ostateczne zwolnienie z zesłania. Po chlub­nym wykonaniu tego zadania Czerski złożył na posiedze­niu Towarzystwa Przyrodników w Petersburgu sprawo­zdanie, które akademik W. A. Obruczew nazwał „ogromnym krokiem naprzód w porównaniu z obowiązującymi wówczas poglądami”. Sprawozdanie to spotkało się nadto z ogromnym zainteresowaniem kół naukowych stolicy i z wysoką ich oceną. Czerski stał się autorytetem w dzie­dzinie geologii i paleontologii Syberii; zwracano się do niego niejednokrotnie z prośbą o konsultację w tym za­kresie. Cytowany L. S. Berg, wyraził się, że w wymienionym wyżej sprawozdaniu Czerski „…przedstawił zarys budowy Azji, stanowiący epokę w nauce o tym kontynencie”. 

PRACA W MUZEUM ZOOLOGICZNYM AKADEMII NAUK

Wkrótce po przyjeździe do Petersburga Czerskiemu zaproponowano też stałą pracę w Muzeum Zoologicznym Akademii Nauk, gdzie przepracował ok. 6 lat, biorąc jed­nocześnie żywy udział w życiu naukowym stolicy oraz publikując dalsze prace między innymi uzupełnienia do tomu trzeciego wersji rosyjskiej dzieła K. Rittera (Ziemlewiedienije Azji).Pod koniec 1890 r. Akademia Nauk zaproponowała Czerskiemu podjęcie nowej wyprawy na daleką północ Syberii Wschodniej w celu naukowego zbadania mało wówczas znanych rzek — Kołymy, Indygirki i Jany. Czer­ski, mimo złego stanu zdrowia, z zapałem podjął się tej misji, sądził bowiem, że sześcioletni spokojny pobyt w Petersburgu zniwelował skutki ciężkich przeżyć w Ir­kucku i że podoła zadaniu.

OSTATNIA WYPRAWA

Pierwszego lutego 1891 r. wyruszył z Petersburga wraz z żoną i synem na trzyletnią według planu wyprawę, która miała być również jego wyprawą ostatnią. Wyprawa ta miała wszelkie cechy eposu, wyjątkowego w swym tragizmie. Jednocześnie była świadectwem wielkości człowieka, jego silnej woli, odwagi i poświęcenia dla nauki.Czerskiemu, z jego chronicznie chorym sercem, star­czyło sił na dotarcie do Jakucka nad Leną i do rzeki Ałdan. Chociaż jego zdrowie zaczęło się gwałtownie pogar­szać, Czerski ruszył dalej, przekroczył Góry Wierchojań- skie, górną Indygirkę, góry noszące dziś jego nazwisko dotarł do Wierchnie-Kołymska, gdzie przezimował.O warunkach, w jakich odbywało się to przezimowanie świadczy fakt, że temperatura spadła poniżej —40°C, zaś w izbie, gdzie Czerski zimował z rodziną bywało początko­wo do —5°. Te warunki ostatecznie podkopały zdrowie badacza. 

ŚMIERĆ NA ŁODZI

Pomimo to na wiosną 1892 r., po ustąpieniu lodów, ruszył dalej łodzią w dół Kołymy, prowadząc nie­ustannie badania, kreśląc mapę przebywanych terenów, pisząc sprawozdania i dzienniki. Ostatnią mapę Czerskiego, górnej Indygirki i Kołymy, kreśloną przedśmiertną już ręką. Po przepłynięciu Srednie-Kołymska stan zdrowia Czerskiego pogorszył się do tego stopnia, że nie mógł już sam utrzymać pióra w ręku. Czując zbliżającą się śmierć, podyktował żonie „List otwarty do Akademii”, w którym zawiadamia, że w wypadku jego śmierci ekspedycję doprowadzi do końca jego żona.  25 czerwca 1892 r. zmarł Czerski na łodzi, do ostatniej chwili przytomny i wydający dyspozycje, nie opodal już Niżnie-Kołymska i Morza Wschodniosyberyjskiego, celu wyprawy. Żona pochowała go u ujścia rzeki Omołon zgodnie z dyspozycjami męża poprowadziła wyprawę do końca.Były członek zarządu wschodniosyberyjskiego oddziału Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, M. Zagoskin, na wieść o śmierci Czerskiego powiedział, iż „…życie jego będzie wzorem dla przyszłych badaczy” i że „…tyl­ko dzięki takim ludziom nauka może postępować na­przód”.

NA WZÓR OJCA

Mimo to tragizm życia Czerskiego nie opuścił go i po śmierci. Jedyny syn jego, Aleksander, który wzorem ojca został również podróżnikiem po Dalekim Wschodzie i przyrodnikiem, utonął w 1921 r. na jednej z wypraw, płynąc z Wysp Komandorskich na Kamczatkę.Towarzysz Czerskiego z wyprawy w Sajany, a zarazem uczestnik wypraw Czekanowskiego, Mikołaj Hartung (1835— po 1883), chemik, botanik, entomolog, wniósł rów­nież poważny wkład do poznania Syberii. Jeszcze przed wyprawą z Czerskim, w 1871 r. przeprowadził on badania słonego Jeziora Borzowskiego, czym między innymi oddał duże usługi przemysłowi solnemu w Syberii Wschodniej.Podczas wyżej wspomnianej wyprawy z Czerskim w Sa- jany Hartung zebrał między innymi 1500 okazów roślin, które zostały przekazane do ogrodu botanicznego w Pe­tersburgu. Ponadto przywiózł kolekcję entomologiczną, próbki wód mineralnych w celu przeprowadzenia ich ana­lizy chemicznej, a nawet notatki etnograficzne o mało znanym i wymierającym ludzie Sojotów.

DOROBEK NAUKOWY A.J. KOHNA

Z pozostałych zesłańców po 1863 r. poważniejszy doro­bek naukowy zostawił Albin Jakub Kohn (18 X 1820— —2 XII 1880), geograf, etnograf, archeolog, nauczyciel z zawodu, zajmujący się jeszcze ponadto rolnictwem i pra­cą redaktorską. Równie urozmaicone było życie Kohna. Urodzony w Bydgoszczy, brał udział w powstaniu 1848 r., w wyniku czego prześladowany i pozbawiony pracy przez władze pruskie, musiał przenieść się w 1854 r. do zaboru rosyjskiego. Tutaj z kolei wziął udział w powstaniu 1863 r., za co dostał początkowo wyrok śmierci, zamie­niony w drodze łaski na 12 lat ciężkich robót na Syberii. Przebywał jednak na zesłaniu w Usf-Kut i Irkucku, tylko 6 lat, do 1869 r., kiedy to dzięki wstawiennictwu władz pruskich, których był poddanym, został zwolniony i po­wrócił do kraju.